RTW#62 Adelajda

Tata Agaty ma serdecznego kumpla. Kumpel ma żonę. A żona ma w Australii siostrę. 

Majka, przyjęła nas w Adelajdzie po królewsku. Zresztą spotkaliśmy się pod polskim kościołem (pierwsze Słowo Boże po polsku od 2 miesięcy!), a dziś święto Chrystusa Króla.👑

W kazaniu ksiądz podpowiadał, aby mężowie ukoronowali swoje żony, żony mężów a rodzice dzieci. No to zostaliśmy ukoronowani tym bardziej, że po mszy były prawdziwe polskie pączki!

Majka wyemigrowała z Polski i przybyła tu za ciemnej komuny, jeszcze przed tym jak jeden generał obwieścił brak Teleranka. Polskę nosi w sercu. 

Ciepło, bezinteresownie przyjęci chłonęliśmy jej opowieść i jej spagetti bolonese. 

Zresztą dostaliśmy dwie torby jedzenia na dalszą drogę w tym wino – jakby inaczej – południowo australijskie! 🍷🍷

Ponad połowa australijskiego wina pochodzi z tego drugiego odwiedzonego przez nas stanu. 

Jego powierzchnia to 1 mln km kw, ponad trzykrotnie więcej niż Polska, mieszka tu jednak 1,6 mln ludzi. 

Prawie wszyscy w stolicy- Adelajdzie, reszta rozsiana jest w miastach położonych na brzegu oceanu i wzdłuż rzeki Murray. 

Miasta australijskie są spokojne, niespieszne, słoneczne, ciepłe, zadbane. Nic dziwnego, że kiedyś mieliśmy pomysł aby zamieszkać w Australii i to właśnie w Adelajdzie. 

Życie potoczyło się inaczej, czego nie żałujemy! 💖

Dziś miasto to powitało nas (poza wzruszającą mszą i jeszcze bardziej wzruszającym przyjęciem przez Majkę) słoneczną plażą, z ciepłą tym razem oceaniczną wodą, w której dzieciaki mogły w końcu pobaraszkować. 🤩

Oglądaliśmy też międzynarodowe zawody ratowników wodnych, na których uczestnicy, w czepkach z wizerunkami reprezentowanych krajów, rywalizowali między innymi w sztafecie na kajakach wodnych i deskach surfingowych. Czad!💥

Dziś 25 listopada. Żartujemy, że w związku z tym iż w porach roku mamy tu półroczne przesunięcie, przypada teraz 25 maja. Czyli urodziny Igi. Ale w sumie nie może po pół roku mieć znów pełnych urodzin. Zatem wszystkiego dobrego na „purodziny”, Iga!🎂🎈🎊

Tadeuszu- dziękujemy za kontakt do Majki!

Maju- dziękujemy za ten cudny dzień w Adelajdzie, mamy nadzieję, że się jeszcze spotkamy, dokończyć arcyciekawe opowieści

To dzisiejsze spotkanie w swojej niesamowitości po prostu nas zamurowało!

Są takie miejsca, tacy ludzie i takie sytuacje w podróży, które dzieją się tak jakby się nagle wskoczyło w inna rzeczywistość.

To chyba rajska rzeczywistość.

I znów wyjeżdżamy z Adelajdy zachwyceni tym miejscem.

A Wy… macie gdzieś na świecie swoje magiczne miejsca, które przyciągają zupełnie nie wiedzieć czemu…?

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij