
Chiny, Pekin
中国
北京
Mieszkamy w domu na przedmieściach Pekinu z rodziną chińską.
Jest tu czteroletni Luis, wnuk właściciela, co w zestawieniu z naszymi dziećmi znacznie ułatwia kontakty międzykulturowe.
Zapewniony mamy tutaj wikt i opierunek.
Z tego co wygląda śpimy w hostelu, czyli użyczonej sypialni gospodarzy:-)
W szafie prywatne rzeczy, na ścianie haft ze zdjęciem małżeńskim a na wieszaku na drzwiach wisi piżama i to wcale nie nasza.
Gospodyni co chwila wchodzi coś tam z szuflady wyciągnąć:-)
Jemy wspólne posiłki ucząc się używać pałeczek. Nawet ryż daliśmy radę zjeść pałeczkami.
Bardzo nam się podoba ten sposób jedzenia- je się powoli i w spokoju, bo inaczej spada z pałeczek:-) Człowiek się najadą a nie przejada, bo mózg zdąży o wiele wcześniej zauważyć że już się zjadło sycący posiłek, niżby się jadło zwykłymi sztućcami!🍚🍜🥢
Do komunikacji używamy aplikacji z telefonów.
Gospodarz swojego, a my Yandexowego, bo jak wiadomo za wielki firewall ani Google ani Facebook się nie przedostaje.
Po nieprzespanej nocy (w nocy lecieliśmy z Irkucka) trochę mamy wrażenie jakbyśmy trafili na inną planetę.
Nic nie rozumiemy z tego co się wokół nas dzieje, ale przyjemnie jest w tym magicznym śnie.Właściwie to trafiliśmy do raju- bo to tutaj można obżerać się wielkimi pomelo bez limitu!!! (Co właśnie czynimy)😃🍋😋