
Będąc w trakcie wyprawy, przygotowanie jej dalszych etapów należy do wyzwań większych niż poradzenie sobie z zapaleniem ucha Igi.
Świat dziejący się wokół nas jest tak absorbujący, że nie zostawia przestrzeni na dalsze planowanie.
A plan musi być przemyślany.
Wszystko kupuje się razy 5, więc każdą zaprezentowaną ofertę oglądamy z dziesięciu stron i jeszcze sprawdzamy cztery alternatywy.
To co udało się okiełznać przed wyjazdem powoli się kończy.
Pora organizować się dalej…
a tu…Internet działa jak chce, czyli „tak se”.
Sprzęty elektroniczne się blokują i odmawiają pracy.
Dogadać się trzeba znów w recepcji łamanym rosyjsko-polskim, żeby papier uzupełnili.
Idze umyć włosy tak, żeby chorego ucha nie zamoczyć…
Ale to nic, że właśnie wykupiliśmy 18godzinną podróż w pociągu przez Chiny przez omyłkę rezerwując „hard seat” zamiast „hard sleep”…. będzie ciekawie.
Nie zamienilibyśmy tego bezcennego rodzinnego czasu za żadne wygody.
Tak ogólnie- „wsio normalno”, czyli codziennie odwiedzamy Bajkał:-)
Pogoda późnojesienna- pada deszcz i śnieg, wieje, niebo zachmurzone. Ale ile możemy korzystamy – jak się da, to nad jezioro.
Tymczasem w Polsce wybory – Powodzenia Murowana Goślino!👍👍👍