
Po dwóch dniach ładnej pogody Zhangjiajie (pytacie gdzie to: Centralne Chiny- wciąż jesteśmy w tym samym miejscu) przykryły chmury.
Ograniczyliśmy się do bezwidokowego spaceru, między innymi po grani ze zdjęcia, prowadzącej do punktu o wdzięcznej nazwie „Jeden niebezpieczny krok”.
Jedyne co potwierdza obecność przepaści i gór dookoła to wielokrotne echo, które słyszymy…
My, czyli:
Niespokojna Rodzina z Rakowni. Wielkopolanie z domieszką Łódzkiego w składzie:
1. Stuknięci Rodzice trójki dzieci, którzy powinni spokojnie pracować i spłacać jeszcze 30-letni frankowy kredyt, którego wartość niedawno wzrosła. I zgodnie z ogólnym trendem zawozić dzieci na angielski, dodatkową piłkę, czy chór, czerpać spokój z domowego ogródka i czuć bezpieczeństwo z sąsiedztwa zaufanych sąsiadów.
2. Niezrównoważone Dzieci, które nie pukały się w głowę, ani nie pisały do Rzecznika Praw Dziecka, kiedy Stuknięci Rodzice mniej więcej rok wcześniej oznajmili: jedziemy w podróż dookoła świata!
W takiej ekipie to chyba „normalne”, że już teraz snujemy plany o kolejnych podróżach…