
Czerwona ziemia, słońce stojące prawie pionowo i droga wydająca się bez kresu.
Czy w Australii są zebry? Okazuje się że tak, bo jedziemy właśnie autem-zebrą z namiotem na dachu.
Namiot jest teoretycznie na trzy dorosłe osoby…nasza chuda rodzina mniej więcej się mieści.
Korzystamy po drodze z darmowych miejsc kempingowych.
Dzisiaj nad stawkiem w Greenbushes. Toaleta, publiczne barbeque, plac zabaw.
Cisza spokój.
Żaby zaczynają swój koncert.
Na południe od Perth temperatura jeszcze mocno chłodna. Na noc zakładamy najcieplejsze ciuchy.
Chłodek wdziera się do środka, ale 5 osób w 3-osobowym namiocie szybko go nagrzewa.
Czego chcieć więcej….