RTW#51 Hong Kong

Hong Kong. Do 1926 nazwa pisana łącznie. 

Jedno z najbardziej rozwiniętych technologicznie i finansowo miejsc w Azji. 

Właśnie otwarto tu najdłuższy most na świecie do Makau za jedyne 20 mld USD. 

Widzieliśmy tu największy wskaźnik przejeżdżania Tesli na minutę. 🚘

Ta nieznana wcześniej naszemu Tomkowi marka wzbudziła w nim szczere zainteresowanie. Nasz sześcioletni miłośnik Porsche (potrafi wypatrzyć takie auto z potężnej odległości) dziś poznał chyba swoją nową miłość, patrząc po tematyce wieczornych rysunków.

Wprawieni w wędrowaniu, dziś owocnie zwiedziliśmy pieszo 15km miasta.🚶‍♂️🚶‍♀️

Odwiedziliśmy wyspę Hong Kong, a na niej same ciekawe rzeczy.

Na pierwszy rzut – katedra św. Jana (chrześcijańska świątynia!… nareszcie💒), kiedyś pewnie jeden z wyższych budynków, dziś kilkukrotnie zdublowany przez np. stojący obok Bank of China. 

Zresztą drapaczy chmur jest tu pewnie z tysiąc albo i więcej. Każdy innego projektu, innych kształtów, kolorów. 🏬

W otwartym ogrodzie botaniczno-zoologicznym w Hong Kong Park obserwowaliśmy małpy, goryle, żółwie i różnokolorowe ptaki. Ponadto dzieci wyszalały się na placu zabaw, których dotychczas w Chinach było jak na lekarstwo. 

Obowiązkowo był etap „górski” wędrowania. Weszliśmy na kilkusetmetrowy szczyt Victoria.

Rozciąga się z niego widok na północ, czyli półwysep Koulun i dzielnicę finansową wyspy Hong Kong, oraz na południe czyli Morze Południowochińskie, będące częścią Pacyfiku i wysepki należące do Hong Kongu.

Na deser odwiedziliśmy niewielką świątynię buddyjską Man Mo, również wciśniętą w obecną zabudowę drapaczy chmur.

Świątynia pełna nieznanych nam figurek bóstw, zadymiona spiralnymi podwieszonymi kadzidłami, których popiół opada na specjalne tace.

My tylko patrzyliśmy z zaciekawieniem, podczas gdy Chińczycy składali swoje pokłony i wnosili ciche modlitwy. 

Na koniec wróciliśmy na półwysep Koulun i naszego 12 metrowego mieszkanka (licząc salono-sypialnię i łazienko-kuchnię, nota bene w fatalnym stanie – a jest jednym z najdroższych miejsc, w jakich śpimy) tym razem

promem. 

Rano zaszaleliśmy i przejechaliśmy metrem na wyspę Hong Kong. 

Metro tutaj jest wyjątkowo drogie. Cena jednorazowego przejazdu zależy od odległości jaką się chce pokonać.

13 lat temu kiedy tu byliśmy po raz pierwszy (jeszcze jako para), nie było takiego podziemnego połączenia miedzy wyspą a lądem.

To w Hong Kongu krzyżują się po raz pierwszy trasy ówczesnej naszej wyprawy dookoła świata z obecną. 

Jakże różnią się one od siebie!

Podobny jest jedynie kierunek wschodni, w którym jedziemy. Wszystko pozostałe – od miejsc które zwiedzamy, poprzez nasze wyobrażenie o świecie, po skład osobowy – inne!

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij