
Kangury.
Z punktu widzenia estetyki i motoryki – skrzyżowanie królika z koniem. Albo żaby z psem.
🐇+🐴…🐸+🐕…
Osobników tego endemicznego gatunku jest tu prawie trzykrotnie więcej niż ludzi – 60 mln.
Poruszają się skokami tracąc przy tym statystycznie mniej energii niż inne zwierzęta. W utrzymaniu równowagi pomaga im długi i ciężki ogon.
Umieją poza tym chodzić- przy pierwszym kroku wykorzystywany jest ogon i łapki, przy drugim nogi poruszające się jakby były umieszczone na sztywno na jednej osi.
Pojawiają się nad ranem i pod wieczór, w ciągu dnia szukają cienia.
W końcu tylko w Australii Zachodniej, gdzie jeszcze jesteśmy, zimą temperatura średnia to około 15 stopni, latem zaś pod 40.
Jak wiadomo kangury są torbaczami (ssakami). Kangurzyce mogą mieć w torbie jednego potomka, podczas gdy kolejny jest już w drodze – w macicy. Ciąża trwa ok. 35 dni (kilkumiesięczny jest za to pobyt przy sutku w torbie), ale może być ona przedłużona „z powodu ważnych powodów rodzinnych”, czyli np. długotrwałej suszy.
Kangury są uznawane tu za szkodniki- nie znaleziono dla nich zajęcia, które przyniosłoby korzyść człowiekowi, niszczą uprawy, wskakują niczym samobójcy pod koła samochodów, a mięso nie jest uznawane za przysmak.
Ponoć nie ma jeszcze prawidłowego algorytmu spotkania z tym torbaczem dla pojazdów autonomicznych.
Ich trajektoria ruchu jest zbyt nieprzewidywalna!🛸
Pierwszy zobaczony dzisiaj kangur stał sobie 50 metrów od naszego samochodo-namiotu Zebry, gdy się obudziliśmy.
Sprawdza się zatem powiedzenie:
Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje… kangura:-)🤩
Kolejne stado napotkaliśmy 5 minut później w drodze do Parku Narodowego Cape Le Grand.
Tam w Lucky Bay, przed 8 rano, zaczepił nas kolejny skaczący kolega.
Plaża ma tutaj najbielszy odcień piasku w całej Australii. Skrzeczy pod nogami, a w konsystencji przypomina masę solną.🌊🏝
Pomimo chłodu, nie byliśmy w stanie się oprzeć przyciągającemu turkusowi wody i wskoczyliśmy na poranna kąpiel do oceanu. Ten akwen zwany jest przez Aussies Oceanem Południowym…. okazuje się, że z perspektywy półkuli południowej jest 5 oceanów na świecie. 🙃🌏
Podczas ośmiuset kilometrowego przejazdu kangury jeszcze kilkukrotnie się pojawiały.
Na szczęście nie było ich po zmroku, na najdłuższej prostej drodze Australii (jak w pysk strzelił 146,6 km bez żadnego zakrętu), kiedy docieraliśmy na miejsce noclegu.
Na równinie Nullarbor wiatr hula jak szalony. Nie ma tu nic co by mogło go powstrzymać.
Napotyka po drodze pojedynczy namiot na zebrze i szarpie go jak nocną zdobycz.💨
Przywiało też niespodziewaną burzę….⚡️⛈💨
byle do rana.